piątek, stycznia 06, 2017

Samodzielna nauka czy kurs językowy? Którą drogę wybrać, by osiągnąć swój cel?

Autor: Anorexic.Candy o piątek, stycznia 06, 2017

Postanawiasz rozpocząć naukę języka obcego lub po prostu trochę go podszlifować i już na starcie spotykasz się z poważnym dylematem: uczyć się samodzielnie czy zapisać się na odpowiedni kurs językowy? Ten z pozoru błahy wybór może zadecydować czy osiągniesz sukces, czy nie.

Nowy rok, nowe postanowienia, a wśród nich to jedno: nauczyć się wreszcie porządnie języka obcego. W dzisiejszych czasach nie jest to nic trudnego:  półki w księgarniach uginają się pod ciężarem różnorodnych pomocy naukowych, szkoły językowe zasypują nas ulotkami,  poza tym jest Internet i jego olbrzymie możliwości. Wystarczy tylko zacząć… No właśnie – zacząć, ale jak? Bez względu na to, na jakim etapie znajomości języka już jesteś, stajesz przed trudnym wyborem:  zdecydować się na samodzielną naukę czy jednak zaufać szkole językowej?
Jeśli oczekujesz, że podam Ci rozwiązanie jak na tacy – jesteś w błędzie. Tak naprawdę nie ma jedynej słusznej drogi. Obie opcje są bardzo atrakcyjne, obie mają zarówno wady, jak i zalety, co gorsza – wady, jakie zauważa Kowalski, dla Nowaka są zaletami i odwrotnie. W końcu każdy z nas jest inny, ma inne preferencje i potrzeby, które są niezwykle istotne przy nauce języka obcego. Osobiście znam wiele osób, które mimo ogromnej motywacji poległy, próbując uczyć się języka samodzielnie. Efekty przyniosło dopiero zapisanie się na kurs językowy.  Sama za to źle się na nim czułam i zdecydowanie wolę uczyć się samodzielnie.
Wydawać by się mogło, że kurs językowy jest łatwiejszą opcją: wystarczy znaleźć szkołę językową i zapisać się, a resztę ma się z głowy. Zwłaszcza, że w zależności od naszych potrzeb i preferencji możemy wybrać kurs standardowy, kurs intensywny lub kurs konwersacyjny. Lektor poprowadzi zajęcia, sprawdzi wiedzę, wyłapie i omówi błędy, a nauka w grupie dodaje kopa motywacyjnego. Poza tym nie trzeba się głowić nad wyborem podręcznika – jest on z góry narzucany. Teoretycznie nie powinno też być problemu ze słabą silną wolą: zajęcia odbywają się w konkretnych godzinach i nie da się odłożyć ich na potem. Niestety, nie zawsze jest różowo, może się okazać, że reszta grupy jest od nas słabsza i czy tego chcemy, czy nie, nauczyciel będzie prowadził zajęcia pod ich kątem. Może też być tak, że nawet mimo zapłacenia ogromnej kwoty nie starczy nam motywacji, by uczestniczyć w kursie i zaczniemy opuszczać zajęcia. Konieczna też jest świadomość, że zajęcia zazwyczaj dwa razy w tygodniu nie wystarczą, by osiągnąć wymarzone efekty. Bez ciężkiej pracy, również poza kursem, się nie obejdzie, o czym często się zapomina.
W przypadku samodzielnej nauki jest znacznie trudniej: tu my rządzimy i sami musimy o wszystko zadbać, co dla kogoś totalnie początkującego może być prawdziwym wyzwaniem, które niekoniecznie zakończy się powodzeniem. Są jednak osoby, którym taka swoboda działania pasuje: można uczyć się kiedy tylko ma się ochotę, w swoim indywidualnym tempie, przebierać do woli w materiałach i dowolnie urozmaicać naukę, a to wszystko znacznie niższym kosztem niż opłata za kurs językowy. Jest to też często jedyna opcja dla tych, którzy z różnych przyczyn nie są w stanie uczęszczać na kurs ze ściśle określonym harmonogramem. Oczywiście ma to swoje zagrożenia: raz, że znacznie trudniej się zmotywować do nauki, brakuje bowiem „bata nad głową”, dwa – brak czuwającego nauczyciela może skutkować nieprawidłową wymową lub licznymi błędami, których ciężko będzie się potem pozbyć. Na szczęście to ryzyko można łatwo zminimalizować – wystarczy udzielać się na zagranicznych forach (koniecznie prosząc o poprawianie ewentualnych błędów), można też korzystać z dobrodziejstw Skype i umawiać się na konwersacje z native speakerami. Ciężko jednak obiektywnie oceniać swoje postępy językowe.
Alternatywą dla obu rozwiązań jest możliwość skorzystania z indywidualnych lekcji z nauczycielem. Takie lekcje znajdują się w ofertach wielu szkół językowych, można też na własną rękę poszukać odpowiedniego korepetytora. Jest to oczywiście znacznie droższe niż standardowy kurs językowy, pozwala jednak połączyć zalety obu rozwiązań i dopasować harmonogram nauki do naszych potrzeb.
Zły wybór formy nauki prowadzi jedynie do zniechęcenia i w najgorszym przypadku do całkowitej rezygnacji z marzeń i planów, stąd też niezwykle istotne jest, by przed rozpoczęciem językowej przygody przeanalizować swoje doświadczenia i na ich podstawie podjąć decyzję. W tym celu najlepiej powrócić myślami do przeszłości i szczerze odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
  • Co dla mnie jest najważniejsze w nauce języka? Czego potrzebuję?
  • Co zawsze sprawiało mi problemy w nauce?
  • Jak wspominam dotychczasową naukę języka obcego? Co mi się podobało, a co źle wspominam?
  • Czy nauka w grupie mi odpowiada, czy jestem jednak wolnym strzelcem i wolę uczyć się w samotności?
  • Czy potrzebuję ściśle określonych reguł i zasad, a może wolę samodzielnie decydować o trybie mojej nauki?
  • Czy potrzebuję obecności nauczyciela, czy też jestem w stanie samodzielnie zdobyć odpowiedzi na pojawiające się w trakcie nauki wątpliwości?
  • Czy znajdę odpowiednią motywację, by wytrwać, bez względu na to, które rozwiązanie wybiorę?
Odpowiedzi na te pytania pozwolą ci określić, czego tak naprawdę potrzebujesz i co będzie dla ciebie bardziej korzystne – kurs czy samodzielna nauka. Warto także, bez sugerowania się opiniami innych, wypisać dla każdej z opcji wszystkie wady i zalety, jakie tylko przyjdą do głowy, także te z pozoru absurdalne. Poświęć trochę czasu na zagłębienie się w temacie: przejrzyj oferty szkół językowych, poczytaj opinie o nich, ewentualnie skontaktuj się z nimi w celu uzyskania dokładniejszych informacji, np. o terminach zajęć, ilości osób w grupie (im mniej tym lepiej!) czy wykorzystywanych podręcznikach. Sprawdź też koniecznie koszt kursu w przeliczeniu na jedną lekcję – może się okazać, że indywidualne lekcje z nauczycielem są bardziej opłacalne. Zorientuj się też jakie masz możliwości, decydując się na samodzielną naukę - wybierz się na wycieczkę do dobrze zaopatrzonej księgarni i przejrzyj półki z pomocami językowymi, przejrzyj też ogłoszenia na popularnych portalach językowych. Czy dostęp do podręczników i innych materiałów jest łatwy? Czy uda ci się znaleźć kogoś, z kim będziesz ćwiczyć wymowę? Przeanalizuj dokładnie wszystkie informacje, jakie udało ci się zdobyć, i nie śpiesz się z decyzją, niech będzie ona świadoma i dobrze przemyślana. I pamiętaj – jeśli wybrana droga okaże się nieodpowiednia, zawsze możesz spróbować tej drugiej. Powodzenia!

3 komentarze:

Paulina Weiher on 8 stycznia 2017 00:58 pisze...

Ja wybrałam samodzielną naukę, nie byłabym w stanie chodzić regularnie na kurs. A że jestem pracowitym introwertykiem, który lubi siedzieć przy biurku i się uczyć różnych rzeczy, to jakoś to nawet idzie :D Wolno strasznie, wolniej pewnie niż na kursie, ale to nie problem dla mnie. Ważne, że rzeczywiście są efekty i coraz więcej umiem i rozumiem. A że uczę się dla przyjemności, nie spieszy mi się z tym, wybrałam łatwy język z mnóstwem dostępnych wszędzie materiałów do nauki (hiszpański) to stwierdzam, że samodzielna nauka to był dobry wybór :)

Magda I. on 24 stycznia 2017 11:27 pisze...

Zaczęłam przygodę z tureckim (ze względu na chłopaka ;)) najpierw zaczęłam sama, ale to był dla mnie kosmos totalny! Ze względu, że to język gdzie w zasadzie bardzo duuużo tworzysz przez dodawanie sufiksów. Więc zdecydowałam sie na kurs. poziom A1.1- intensywny, dalsze już normalnie 2 razy w tyg po półtorej godz. I wiem, że sama bym nie dała rady z ogarnięciem tego, a dzięki kursowi i dobrym nauczycielom rozumiem wszystko (turecki jest harmonijny i bardzo logiczny, może kiedyś zaszalejesz i podejmiesz próbę ;)) I teraz wiem, że jeśli będę zaczynać nowe języki to przynajmniej poziom A chciałabym robić na kursie, żeby ktoś mi wytłumaczył co i jak :)

Anorexic.Candy on 25 stycznia 2017 22:08 pisze...

Turecki to póki co nie moja bajka, ale nie mówię "nigdy" ;)

Prześlij komentarz

 

Motivate me... Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos