poniedziałek, stycznia 09, 2017

Styczeń językiem wroga

Autor: Anorexic.Candy o poniedziałek, stycznia 09, 2017
W sumie to nie wiem już, kto obecnie jest naszym wrogiem, bo od polityki odcinam się najbardziej jak tylko potrafię (lekarz stanowczo zabrania denerwowania się)... Ale tak sobie myślę, że cudowny język wujka Putina może w pewnych kręgach uchodzić za język wroga. I właśnie o nim mowa.

Przygodę z rosyjskim zaczęłam na studiach, gdzie miałam semestr tego cudownego języka. Niestety, wtedy nie doceniłam wystarczająco jego piękna, zwariowałam na jego punkcie dopiero później. I tak krok po kroczku... Obecnie pojawiła się szansa zdania certyfikatu z tego języka. Nie, żebym jakoś szczególnie go potrzebowała, wręcz uważam, że wywalanie kasy na certyfikaty w moim przypadku jest bezsensowne. Moje oba certyfikaty z niemieckiego od momentu uzyskania, już ponad dziesięć lat będzie, leżą w szufladzie i do niczego mi się nie przydały. Jakoś wszędzie sprawdzają język od nowa. Dlaczego więc zamierzam zdobyć kolejny zupełnie-mi-niepotrzebny-do-życia papier? Powód jest dość banalny: dofinansowanie z firmy. A ja firmę lubię naciągać ;-)

Kurs się oczywiście jeszcze nie zaczął, czekam na semestr letni, ale postanowiłam nie siedzieć na tyłku i już teraz zabrać się za naukę. Chcę zwłaszcza przycisnąć gramatykę, bo moje podejście do niej jest fatalne (mam okropne przyzwyczajenie, że najważniejsze jest by się dogadać, błędy są nieważne). Dlatego wyznaczyłam sobie styczeń jako miesiąc intensywnej pracy nad rosyjskim. Plan wygląda następująco:

Codziennie
  • Czytanie
  • Powtórki w Anki
  • Nowe słówka (losowo ze słownika)
  • 1 zadanie gramatyczne
Weekendy
  • Gramatyka
  • Ćwiczenie form pisemnych
  • Tłumaczenia z polskiego na rosyjski i odwrotnie

Z biblioteki przytargałam kolejne książki (jakbym nie miała wystarczająco dużo we własnych zbiorach) i mogę działać :-) Relacja z placu boju i wskazówki dotyczące nauki rosyjskiego będą się tu  oczywiście pojawiać, także jeśli ktoś jest zainteresowany tym językiem to zapraszam do zaglądania.

5 komentarze:

Lenor z on 10 stycznia 2017 07:35 pisze...

Bardzo się ciesze ,że wróciłaś :)

Powiedz ,naprawdę certyfikaty są mało przydatne ? Kiedyś planowałam zrobić certyfikat z niemieckiego ,ale tak się składa ,że jeszcze nie było okazji.

3mam kciuki za Twój rosyjski :)

Anorexic.Candy on 10 stycznia 2017 19:46 pisze...

Dla mnie są mało przydatne ;) nigdy nie musiałam ich pokazywać, do pracy tak czy siak sprawdzali język i nie patrzyli na certyfikaty. Natomiast jak tak sobie pomyślę, to mogą być przydatne np. W przypadku chęci studiowania za granicą. Możliwe też, że niektóre stanowiska wymagają certyfikatu, ale to kwestia branży :)

Maja Maciejewska on 13 stycznia 2017 14:29 pisze...

Ja rosyjskiego uczyłam się w gimnazjum jakieś 2 miesiące chyba :D
Niestety mam podobne podejście do gramatyki. W sumie jak na razie działa dosyć dobrze, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego co chwila podpytuję bliskich, jak powinnam poprawnie coś powiedzieć :D Dziwię się, że jeszcze ze mną wytrzymują - z moim połamanym włoskim i milionem pytań :D

Magda I. on 24 stycznia 2017 11:33 pisze...

Chyba większość osób ma tak z gramatyką. Kali pić, Kali jeść i wszyscy rozumieją ;) Jakby nie patrzeć będąc dzieckiem kiedy uczysz się mówić, mówisz z koślawą gramatyką, wszystko przychodzi później :) myślę, że podobnie jest z nauką, ale najważniejsze to mieć kontakt codziennie :)

Orientus Wordpress on 27 stycznia 2017 01:03 pisze...

Ja również zmagam się z tym pięknym językiem :-D rosyjski wbrew pozorom jest trudny do nauki, zwłaszcza dla Polaków którzy sądzą że rosyjski i polski są do siebie taaak podobne ze nie trzeba się ich uczyć :-D to właśnie te analogie do języka polskiego sprawiają że rosyjski jest tak skomplikowany :-D Mi osobiście język rosyjski kojarzy się z rozszerzaniem swoich choryzontow, jest synonimem "możliwości" - język rosyjski daje ogromne możliwości rozwoju :-D A tobie z czym kojarzy się język rosyjski? :-D
Pozdrawiam ;-)
Ps.tak przy okazji zapraszam do siebie, tam też pisze o rosyjskim ;-) https://orientus.wordpress.com ;-)

Prześlij komentarz

 

Motivate me... Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos