niedziela, kwietnia 23, 2017

Dzieje się, oj dzieje...

Autor: Anorexic.Candy o niedziela, kwietnia 23, 2017
Puk, puk, zagląda tu jeszcze ktoś? ;-) 

Tak, wiem, z moją obecnością tutaj to różnie bywa. Oczywiście wzięłam na siebie zbyt wiele i teraz płaczę po kątach, że czasu nie mam, zmęczona jestem i tak dalej. Pogoda też nie rozpieszcza, nadal kocham deszcz, ale pod koniec kwietnia to ja bym już chciała płaszczyk/bluzę nosić, a nie wrzucić na siebie pięćdziesiąt swetrów, kurtkę zimową i jojczeć, że mi zimno ;-) W momencie, gdy piszę te słowa, za oknem piękny grad, także teges...

Co robiłam w czasie mojej nieobecności tutaj?
  1. Zaliczyłam obowiązkowe szkolenie w pracy, dzięki czemu uzyskałam kolejny niezmiernie ważny papierek, który nie będzie mi do niczego w życiu potrzebny. Uroki korpo :-)
  2. Przy okazji zrobiłam (tym razem już dobrowolnie!) jeszcze jedno szkolenie, chciałam ruszać z projektem z nim związanym, ale... na razie sobie odpuszczę. Obiecałam sobie, że nie kiwnę palcem, dopóki "góra" nie podejmie w końcu decyzji, na którą czekam. 
  3. Chodzę na kurs rosyjskiego i przypominam sobie, dlaczego tak bardzo nie lubię zorganizowanych kursów językowych... Ilość absurdów, jakich doświadczam, jest po prostu przytłaczająca, może kiedyś o tym skrobnę.
  4. Chodzę na kurs niderlandzkiego. Tak, pojawiła się okazja, stwierdziłam - czemu nie? W końcu pokochałam ten język, będąc w Holandii, i wiedziałam już, że będzie na mojej liście :-) W przeciwieństwie do rosyjskiego, z tego kursu jestem akurat bardzo zadowolona.
  5. Treningi, treningi, treningi... Do tego pilnowanie makro, szykowanie pudełek, no i średnio raz w tygodniu totalna załamka pt. "Nigdy nie zostanę bikiniarą!". Zapytajcie moich najbliższych, jaka wtedy wkurzająca jestem ;-)
  6. Zgłosiłam się na wolontariuszkę w pewnym wydarzeniu i wygląda na to, że się udało. Jeszcze tylko szczegóły do ustalenia :-)
I wiele innych rzeczy... Na blog już czasu zabrakło, ach te priorytety ;-) Mam mnóstwo pomysłów na posty, ale nie chcę pisać na odwal, zależy mi, by jednak były to najbardziej merytoryczne posty, jakie tylko uda mi się napisać. 

Wiecie o czym marzę? By rozwalić się na balkonie z książką i mieć wszystko głęboko w... Uprzedzając, nie cierpię wcale na FoMO. Nie, nie mam FoMO. Ja po prostu mam taki spaczony mózg, że nie umiem usiedzieć na tyłku spokojnie przez pięć minut, wszystko mnie interesuje, a potem cierpię :-)

2 komentarze:

Brzyszcz Katarzyna on 9 maja 2017 21:10 pisze...

Życzę powodzenia ,wytrwałości !
3maj się cieplutko :)

nadziejka on 10 maja 2017 12:48 pisze...

Bardzo chętnie poczytałabym o absurdach kursów językowych, biorąc pod uwagę, że zazwyczaj stoję po drugiej stronie ;)

Prześlij komentarz

 

Motivate me... Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos